poprzednia
strona ------------- następna
strona From: joshua[]ceti.pl (Jacek Osiecki) Subject: Re: Po rowerowej manifestacji w Gliwicach Date: 24 Jun 2000 11:54:10 GMT
Dnia Tue, 20 Jun 2000 21:23:34 GMT, Piotr Gogolewski napisał(a):
>agent(ka) Wojciech Borczyk zeznał(a):
>> On Sat, 17 Jun 2000, stAn wrote:
>[...]
>> > Pewien kierowca (wielki biznesmen z telefonem wielkosci cegly) wysiadl z
>> > samochodu oraz probowal "naklupac" jednemu z naszych (pieszemu - oni tez
>> Nie popieram wprawdzie rekoczynow, ale mowiac szczerze w ogóle mu sie nie
>> dziwie. Ulica sluzy do w miare mozliwosci jak najsprawniejszego
>Swoją drogą, zastanawiałeś się co stałoby się gdyby rowerzyści zaczeli uczyć
>przepisów resztę kierowców oraz np. przyczepili sobie z lewej strony metalowe
>pręty długości 1m?
Szybko by je pozdejmowali, bo mieliby szkopuł z wyprzedzaniem samochodów
prawą stroną ;-)
>Ilu kierowców przestrzega przepisów, a co za tym idzie wyszłoby z
>nieporysowanym lakierem z próby wyprzedzania takiego rowerzysty?
Fakty są przykro mówić takie, że sporo większy procent rowerzystów niż kierowców
łamie przepisy. Prawie wszyscy rowerzyści jeżdżą po zmroku bez oświetlenia,
wielu przejeżdża z prędkością podświetlną przez pasy, niejeden ignoruje
czerwone światła, że o dzikich slalomach między samochodami nie wspomnę.
i piszę te słowa z bólem, bo sam dużo jeżdżę na rowerze po Krakowie.
Pozdrawiam, From: Wojciech Borczyk <bori[]moon.astro.amu.edu.pl> Subject: Re: Po rowerowej manifestacji w Gliwicach Date: Sun, 18 Jun 2000 19:04:19 +0200
On Sun, 18 Jun 2000, stAn wrote:
> > Co, jakbys nie wiedzial, jest rowniez niezgodne z przepisami... :)
> [ciach - duzo art. oraz ust.]
> > Czy wyobrazasz sobie wogole jazde rowerem po miescie, gdyby nagle zaczeto
> > bezwzglednie egzekwowac te przepisy ? :->
> oraz wlasnie to chcialem powiedziec. Nastepnym razem powiem wprost zeby nie
> bylo niescislosci.
Nie wyjątkowo zrozumialem - co to ma wspolnego ze zlosliwym blokowaniem
jezdni ? Bo te przyklady, ktore ja mialem na mysli dotyczyly raczej
akceptacji "lagodnego" lamania przepisow, ktore to lamanie _pomaga_ a nie
_przeszkadza_ w ruchu. natomiast wasza akcja to najzwyklejszy przyklad
bezmyslnej "zadymy", ktora nie wyłącznie dezorganizuje normalny ruch lecz
rowniez psuje wizerunek rowerzysty...
> > Wybacz, ale to ja wybieram, jaki rodzaj poruszania sie jest wedlug mnie
> > "najsprawniejszy".
> Wybaczam ;)
To teraz wytlumacz mi, co ta akcja miala dac ? Bo - jak sadze - wprawila
wyłącznie w zdenerwowanie ilus tam Bogu ducha winnych kierowcow oraz ich
pasazerow, ktorzy z tego przyczyny spoznili sie do pracy, na umowione
spotkania, na pociag itd. oraz jestem pewien, ze wielu z nich od tej chwili
bedzie wykazywac o multum mniej "kurtuazji" na drodze na widok rowerzysty.
To, ze TY nie jezdzisz samochodem nie uprawnia Cie jeszcze do odbierania
lub ograniczania tego prawa innym. W koncu ja Cie na sile z siodelka nie
zciagam oraz za kierownice nie sadzam ! :) Podobnie jak nie protestuje
przeciwko wytyczaniu pasow dla rowerow kosztem normalnej jezdni oraz przeciw
budowaniu sciezek rowerowych kosztem miejsc parkingowych dla samochodow.
Czy teraz sie wreszcie zrozumielismy ?
> Ano to, ze wiekszosc uczestnikow ruchu w centrum miasta to piesi oraz
> jezeli wiekszosc chce zamkniecia scislego centrum dla samochodow to
> powinno ono byc zamkniete.
Czy ta "wiekszosc" to opisani przez Ciebie irokezi, dreadmeni oraz
wytatuowani ? ;-) A poza tym - to, ze ktos przechodzacy chodnikiem smieje
sie nie musi jeszcze oznaczac jego akceptacji. Moze po prostu wielu
traktowalo was jak jakies zabawne "curiosum" ? :)